POMYSŁ NA ISTRIĘ: Chorwacja w marcu – Labin

Chorwacja w marcu? Wiosna to idealny czas na aktywne wypady. W tym roku postanowiliśmy spędzić Wielkanoc za granicą i tak oto powstał objazd po najciekawszych zakątkach Półwyspu Istria. Po noclegu tranzytowym w Budapeszcie, gdzie polecaliśmy Wam fajną miejscówkę na nocleg skierowaliśmy się w kierunku Chorwacji i naszej bazy wypadowej, na którą wybraliśmy małe średniowieczne miasteczko Labin położone na wschodnim wybrzeżu Istrii, oddalone o ok. 5 km od malowniczo usytuowanego portu Rabac. Nie przeszkadzało nam to, że Labin leży 3 km od morza, bo marzec to niezbyt trafiony czas na opalanie, choć i tego nie zabrakło. Oto nasz pomysł na Istrię.

Zakwaterowaliśmy się w bardzo przyjemnej Villi Vesna **** prowadzonej przez sympatyczną i wręcz nie zauważalną rodzinę. Villa składa się z dwóch bardzo przestronnych, porządnie wyposażonych apartamentów. Nasz to 95mapartament Daria – z dwoma sypialniami, z każdej bezpośrednie wyjście na taras, 2 łazienki, duży salon z aneksem kuchennym (lodówka, kuchenka, ekspres do kawy, zmywarka do naczyń), klima, działka z prywatnym basenem czynnym sezonowo i piękne widoki na pobliskie wzgórza. Poza sezonem tydzień dla 4 osób to koszt około 1500 zł. W lecie do dyspozycji rodziny również mały drewniany domek przy basenie traktowany jako miejsce gier i zabaw. Ponieważ są tu tylko 2 takie apartamenty jest cicho, spokojnie, swobodnie, prowadząca je rodzina jest nie narzucająca się. Jest też łagodne psisko, co dla nas było zaletą. Największy atut tego miejsca to jednak położenie zaledwie kilkaset metrów od starego miasta w Labinie, którego średniowieczna sceneria to genialne miejsce na spacery i popołudniową kawę.

Labin (dawniej Albona) to niewielka ale czarująca mieścina ulokowana malowniczo na szczycie ponad 300-metrowego wzgórza. Już z daleka widać górującą nad miastem wieżę kościoła i kolorowe domy stojące na samych krawędziach wzgórza. Na tej małej powierzchni kryje się zaskakująco dużo pięknie zachowanych zabytków i malowniczych zakątków. Piękne renesansowe pałace i kościoły, wenecka loggia i piękne panoramy. 10 minutowy spacer wystarczył nam by znaleźć się wśród średniowiecznych murów i stromych wąskich uliczek – idealne miejsce do spacerów czy popołudniowej kawy. Miłośnicy morskich kąpieli odnajdą się w Rabacu, uważanym nawet za turystyczną dzielnicę Labina. Obie miejscowości świetnie się uzupełniają, a miedzy nimi kursują lokalne autobusy, jeśli dysponujesz autem. 

Cały nasz pobyt podzieliliśmy na kilka tras przecinających półwysep. Planowaliśmy  trasy dzienne nieprzekraczające  100-150 km. Cały pierwszy dzień poświęciliśmy na 2 perełki wybrzeża Adriatyckiego Rovinj i Porec, które słyną ze świetnie zachowanych Starych Miast, pięknych portów, a ich bogatą historię znaczą pozostałości  z okresu rzymskiego. To czym się głównie zachwycaliśmy do pozostałości z czasów weneckich (region ten przez kilkaset lat należał do Republiki Weneckiej). Wspaniale zdobione bramy, wąskie uliczki, bogate weneckie kamienice, pałace dostojników zrobiły na nas kolosalne wrażenie.

Innego dnia wybraliśmy się do mniej znanych kamiennych miasteczek malowniczo usytuowanych na szczytach wzniesień, u podnóża których rozpościerają się uprawy winorośli i drzew oliwnych. Krajobraz przypomina nieco ten toskański. Zwiedziliśmy Motovun, Groznjan, Buzet i Buje. O tej porze roku cieszyliśmy się możliwością spaceru i zwiedzania niemal w samotności, bez grup turystów, tłoku i hałaśliwych kramarzy oferujących swe pamiątki.

Kolejny dzień to wypad na Słowenię to pięknego Piranu. Miasto położone na trójstyku państw:  Chorwacji, Słowenii i Włoch ma ciekawą historię. Wcześniej funkcjonowało jako to port wenecki. Do 1954 roku mieszkali tu głównie Włosi, dopiero po przejściu miasta w ręce Jugosławii  sytuacja uległa zmianie, ale nawet teraz funkcjonują oficjalne 2 języki urzędowe słoweński i włoski. Położone na zboczu góry, ze świetnie zachowanym Starym Miastem, rynkiem, portem jachtowymi deptakiem oraz dużą ilością gustownych włoskich restauracji miasto sprawia wrażanie bardzo eleganckiego.

Ostatnie 3 dni pobytu to zwiedzanie rzymskich pozostałości w Puli (samo miasto nas nieco rozczarowało) małe turystyczne porty Vrsar, Umag i Novigrad, oraz spacery po malowniczych, eleganckich uzdrowiskach Opatija i Lovran. Na koniec opalając się w jednej z  zatok okolic Rabacu zobaczyliśmy w odległości około 40 metrów stado przepływających delfinów.

Cały wyjazd był intensywny, trwał tylko tydzień, ale udało nam się zobaczyć największe atrakcje półwyspu Istria, chyba jedynie o tej porze roku praktycznie puste, bez typowych problemów z parkowaniem, nagabywaniem handlarzy, bez przeciskania się w wąskich uliczkach z hordami turystów.

Bliżej o niektórych miastach opowiemy w osobnych wpisach.

 

Relacje, informacje, poradniki mają za zadanie inspirować, ale przede wszystkim pomóc w planowaniu świadomych podróży. Ten i pozostałe wpisy są uzupełnieniem naszej codziennej pracy z Klientami. Jeśli podoba Ci się nasza praca, porady i życzysz sobie otrzymać możliwie kompleksowe informacje związane z wyjazdem – Dołącz do grona naszych stałych Klientów i wybierz się z nami na wakacje. Nie prowadzimy innej formy informacji turystycznej.

Zostaw lajk / komentarz jeśli uznasz nasz wpis za użyteczny. Dziękujemy :)

 

Comments

comments